Zakochanie - wybawienie czy udręka?

15/08/2019

Uczucie zakochania pojawia się w naszym życiu co najmniej kilka razy. Pierwsze miłości pojawiają się już w przedszkolu, szkole podstawowej, kolejne w wieku dojrzewania, na studiach itd. Zakochanie na ogół jest przyjemnym stanem. Często od osób zakochanych słyszymy: „mam motyle w brzuchy”, „mogę żyć tylko miłością”, „nie muszę jeść, spać, pić a mam i tak tyle energii” ,„mogę góry przenosić”, „nic innego się nieliczny”..

M. McLaughlin pisał, że „udane małżeństwo wymaga wielokrotnego zakochiwania się zawsze w tej samej osobie.” Ale co wtedy, gdy zakochamy się będąc już w stałym związku, a nie jest to nasz partner, maż, żona tylko inna osoba? Czy to oznacza, że obecny związek okazał się pomyłką?
...

Na początku ważne jest, aby podkreślić, że nie ma uczuć dobrych ani złych, pozytywnych czy negatywnych. Wszystkie uczucia są nam potrzebne. Jedne zaś mogą być dla nas bardziej przyjemne i wtedy dążymy do ich odczuwania, drugich zaś najchętniej byśmy unikali. Nie zmienia to faktu, że wszystkie są bardzo ważne.

Można powiedzieć, iż uczucia to „listy”, które piszemy do samych siebie. Często te trudne uczucia przekazują nam wiele informacji o nas samych. Na przykład możemy się dużo więcej dowiedzieć o naszej sytuacji życiowej. Jeśli dobrze je wykorzystamy - mogą okazać się dla nas rozwojowe. Uczucia nie podlegają ocenie moralnej. One po prostu się pojawiają w stosunku do naszych myśli, interpretacji czy zaistniałej sytuacji.

Co zrobić jeśli osoba się zakochała w kimś innym będąc już w stałym związku? Z jednej strony pojawiają się motyle w brzuchu, wzrost energii, poczucie nagłego szczęścia w stosunku do innej kobiety czy mężczyzny, a z drugiej znajduje się poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, mąż/żona, dzieci. W takiej sytuacji osoba doświadcza wewnętrznego rozdarcia, jakim jest zakochanie oraz chęć wejścia w romans versus wyrzuty sumienia i poczucie winy w stosunku do obecnego partnera. Taka osoba przeżywa silny konflikt wewnętrzny, co bywa częstym powodem zgłoszenia się na konsultacje do psychologa. Jak w takiej sytuacji może być pomocny specjalista?


Z pewnością terapeuta nie ocenia. Jak już wspomniałam wcześniej - nasze uczucia oraz emocje nie podlegają ocenie moralnej. Wspólnie z osobą pochyla się natomiast nad jej trudnością, poprzez przyglądanie się temu uczuciu jakim jest zakochanie w kontekście jego bądź jej stałego związku.


Jak to zrobić? Warto postawić sobie pytanie: w jakich okolicznościach doszło do zakochania? W jakim momencie życia jest dana osoba? Do zakochania w kimś innym niż w swoim małżonku bądź małżonce najczęściej dochodzi, gdy nam czegoś brakuje w relacji, gdy nasze potrzeby, pragnienia nie są zaspokojone. Dalsza analiza dotyczy tego, co by osoba chciała otrzymać od tej nowej kobiety czy nowego mężczyzny? W tym miejscu dotykamy również potrzeb i pragnień. Jeśli osoba odnajdzie je w sobie - kolejnym krokiem jest przeanalizowanie co się stało, że obecnie tego w swoim stałym związku nie ma.

...

Jeśli dobrze pokieruje się tym stanem obecnego zakochania może to paradoksalnie rozwinąć obecny związek. Uczucie to ma w sobie ogromny potencjał rozwojowy, ale tylko wtedy kiedy go dobrze zrozumiemy, czyli zrozumiemy dobrze siebie, swoje potrzeby, pragnienia i zaczniemy je wcielać w życie w swoim związku małżeńskim. Nie ma zaś na to szans kiedy stłumimy to uczucie lub pójdziemy za nim ślepo np. w zdradę.
Każde uczucie, czy też emocja jest dla nas informacją, również zakochanie. To od nas samych zależy czy i jak je odczytamy, zinterpretujemy oraz w jaki sposób je przeżyjemy i wykorzystamy. Czy zakochanie nas rozwinie i przyczyni się do lepszej jakości naszego życia, czy też je odepchniemy a przez to może nas ten stan pogrążać i stawać się niebezpieczny. Sigmunt Freud pisał iż „niewyrażone emocje nigdy nie umierają. Zostają zakopane żywcem, aby powrócić później znacznie w gorszej postaci.”
Autor: Paulina Staszczak - Janczarek

Jeśli ten tekst Cię zainteresował, masz pytania bądź doświadczasz podobnych uczuć, wewnętrznego rozdarcia - zapraszam na konsultację.